Węgry to dla wielu turystów przede wszystkim Budapeszt, ale kraj ten ma też jeden z najciekawszych szlaków enoturystycznych w Europie Środkowej – trasę łączącą dwa historyczne regiony winiarskie: Tokaj i Eger. Oba miasta dzieli niespełna dwie godziny jazdy samochodem, a mimo bliskości oferują zupełnie inny styl zwiedzania: w Tokaju króluje słodkie wino aszú i wpisany na listę UNESCO krajobraz winnic, w Egerze – czerwone wino Bikavér („Krew Byka”) oraz kilometry piwnic wykutych w wulkanicznym tufie. Poniżej praktyczny przewodnik, jak zaplanować taką wycieczkę, co zobaczyć w obu miejscowościach i na co zwrócić uwagę, jadąc tam samodzielnie.

Węgry to jeden z najciekawszych kierunków dla miłośników wina w Europie Środkowej, a dwa nazwiska dominują na etykietach: Tokaj i Eger. To wina zupełnie różne w charakterze – słodki, botrytyczny Tokaji Aszú i wytrawny, pełen owocu czerwony kupaż Egri Bikavér, czyli „Krew Byka”. Różnią się też tym, do czego najlepiej pasują przy stole. Warto znać klasyczne, sprawdzone przez pokolenia zestawienia, zanim spróbuje się własnych eksperymentów.

Kolebka wina
Gruzja od lat jest nazywana kolebką wina i coraz więcej dowodów archeologicznych potwierdza, że to określenie nie jest wyłącznie marketingowym sloganem. W 2017 roku międzynarodowy zespół badaczy opublikował w czasopiśmie „PNAS” wyniki analiz naczyń ceramicznych znalezionych na stanowiskach neolitycznych Gadachrili Gora i Shulaveris Gora, na południe od Tbilisi. Chemiczne pozostałości kwasu winowego na skorupach glinianych naczyń wskazały, że mieszkańcy tego regionu produkowali wino z winorośli już około 6000 roku p.n.e., czyli mniej więcej 8000 lat temu. To najstarszy jak dotąd potwierdzony ślad winifikacji na świecie, starszy od wcześniej znanych dowodów z Iranu. Naukowcy podkreślają, że region Kaukazu Południowego, obejmujący dzisiejszą Gruzję, leży w obszarze naturalnego występowania dzikiej winorośli Vitis vinifera sylvestris, co czyni go prawdopodobnym miejscem udomowienia tego gatunku.

Gruzja bywa nazywana kolebką wina – to tu, na terenach dzisiejszego Kaukazu, znaleziono ślady fermentacji winogron sprzed około ośmiu tysięcy lat, a tradycyjne gliniane naczynia zwane kwewri są dziś wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Ale gruzińska uczta to nie tylko wino – to przede wszystkim suto zastawiony stół, przy którym prym wiodą dwa dania: chaczapuri, czyli chleb z serem, oraz chinkali, pikantne pierogi z bulionem w środku. Oba doskonale komponują się z lokalnymi winami, od głębokiego, prawie czarnego Saperavi po bursztynowe wina pomarańczowe leżakowane w kwewri.

Słowenia bywa nazywana najmniejszym dużym krajem winiarskim Europy – na niewielkim obszarze mieści kilkanaście mikroregionów, ale tylko dwa z nich naprawdę zasługują na miano samodzielnego celu podróży, a nie tylko przystanku na trasie. Goriška Brda, pofałdowane wzgórza tuż przy granicy z włoskim Collio, i sąsiadująca z nimi dolina Vipavy, słynąca z gwałtownego wiatru burja, leżą blisko siebie na zachodzie kraju, około godziny do półtorej jazdy od Lublany. To idealne połączenie na weekendowy wypad: winnice, średniowieczne wioski, punkty widokowe i szlaki rowerowe wśród winorośli – bez konieczności rezygnowania z wygody i bliskości stolicy.

Podział na wina „Starego Świata” i „Nowego Świata” to jedno z najczęściej używanych, a zarazem najczęściej nadużywanych pojęć w języku enologicznym. W uproszczeniu chodzi o linię historyczną: Stary Świat to Europa i basen Morza Śródziemnego, kolebka Vitis vinifera i wielowiekowych tradycji winiarskich, natomiast Nowy Świat to kraje, do których winorośl trafiła wraz z europejską kolonizacją – Stany Zjednoczone, Chile, Argentyna, Australia, Nowa Zelandia i Republika Południowej Afryki. Ten podział geograficzny z czasem przekształcił się w podział stylistyczny i prawny, choć – jak pokażemy – granica między nimi robi się dziś coraz bardziej płynna.

Koniec lata i jesień to w europejskich regionach winiarskich czas winobrań – nie tylko zbioru winogron, ale przede wszystkim wielkich, wielodniowych świąt, na które od dekad ciągną tłumy turystów. Od austriackiej Wachau, przez węgierski Tokaj i czeskie miasteczka na Morawach, po gruzińską Kachetię i słoweńskie Martinovanje – każdy region ma własny rytuał zamykania sezonu winiarskiego. Poniżej przegląd najważniejszych wydarzeń, ułożony mniej więcej chronologicznie, od końca lata po listopad. Warto pamiętać, że dokładne terminy większości festiwali zmieniają się co roku (zwykle w zależności od przebiegu winobrania i weekendów), dlatego podajemy raczej pory miesiąca niż sztywne daty – konkretny termin zawsze warto zweryfikować na stronie organizatora tuż przed planowaną podróżą.

Wino i ser to jedno z najstarszych skojarzeń kulinarnych, ale wbrew popularnemu mitowi nie każde połączenie tych dwóch produktów działa równie dobrze. Wiele klasycznych „oczywistości” – jak podawanie dojrzałego, mocno pleśniowego sera z potężnym czerwonym winem – w praktyce psuje smak obu składników. Dobra wiadomość jest taka, że parowanie sera z winem rządzi się kilkoma prostymi, powtarzalnymi zasadami, które można zastosować niezależnie od tego, jaki konkretnie ser i jakie wino mamy na stole.

Zaostrog to niewielka miejscowość na Riwierze Makarskiej, około 35 km na południowy wschód od Makarskiej, w granicach gminy Gradac. To spokojniejsza alternatywa dla tłumniejszych kurortów wybrzeża – z kamienistymi plażami typowymi dla tej części Dalmacji i jednym z najważniejszych zabytków sakralnych regionu: klasztorem franciszkańskim.

Pelješac to najdłuższy półwysep chorwackiego wybrzeża – wąski, górzysty pas lądu wcinający się w Adriatyk na ponad 60 km, połączony ze stałym lądem jedynie w okolicach miasteczka Ston. To tutaj, na stromych, słonecznych zboczach schodzących niemal do samego morza, powstają dwa najbardziej prestiżowe chorwackie wina: Dingač i Postup.


